listopad

Standardowy

Może być całkiem niezłą opcją na wypoczynek.

Świnoujście dni 3-4 brzmi też nie najgorzej.

 

Mój miły stwierdził, że dopadła mnie jesienna chandra.
Allechandro!!!

Zgiń przepadnij siło nieczysta!
A ja i tak wiem swoje

Nie potrzebuję!!!!

Standardowy

 

Nie potrzebuje szurania twoich butów po ziemi.
Nie potrzebuje trzasku kopanych kamieni.
Nie potrzebuję już cukrowego puchu,
Nie potrzebuję drapania po uchu.
Nie potrzębuję ze śniegu bałwana,
Nie potrzebuję grania do rana.
Nie potrzebuję kanapki z serem
Nie potrzebuję jazdy rowerem
Nie potrzebuję pepsi w puszcze
Nie potrzebuję seksu po wódce.
Nie potrzebuję czerwonej szminki
Nie potrzebuję na szyi malinki.

Nie potrzebuję różowych rękawiczek
Nie potrzebuję wosku i świeczek.
Nie potrzebuję ważnego biletu
Nie potrzebuje tych bzdet i tych słów.

NIE POTRZEBUJE I ZAJEBIŚCIE SIĘ Z TYM CZUJE!!!

o

Standardowy

Tak więc zostałam sprowadzona na ziemię i zrównana z posadzką.
Nie wszystko działa w dwie strony, nie wszystko.
Choć w sumie chyba lepiej usłyszeć raz a porządnie „nie” niż „może, może” nieustannie przez kilka lat.
Wytrzeźwiałam, wyleczyłam się.
A teraz dajcie mi wszyscy swiety spokoj bo muszę ogarnąc i poukladac kilka rzeczy w mojej glowie, w moim zyciu.

09/09

Standardowy
Jest tak, że czasami myślimy o rzeczach,

że o których myślec conajmniej nie powinniśmy.

Powinniśmy za to dostać po łapach, po nosie, po dupie.

ale nie dostajemy, bo tylko myślimy.
I od kogo tu dostać skoro
myśli naszych czytać nikt nie umie?
Od samych siebie?
Niby czemu, skoro to takie fajne?



Bo sami tylko marzyć potrafimy.

Zmęczona

Standardowy

Aż dziwie się, że mam siłe coś tu skrobać w tej chwili.
Po 12stu ciężkich godzinach pracy w kebabie na stanowisku: kasjer- sprzedawca- kucharz- sprzataczka.
Ide sie troche podespać bo jutro ceka mnie 14 tak owych pieknych godzinek.

Kebab Samir
zapraszamy od 9-23

oferujemy pyszne jedzenie
i wspanialą obsugę ;)

Dla Ciebie

Standardowy
Piszę to zieloną kredką,
bo z nią jakoś tak lekko
idzie mi pisanie.
Tym razem coś dla Ciebie,

kochanie. <3
Jesteś dla mnie jak powietrze,
otwieram okno, powietrza chce więcej.
Oddycham raz powoli raz szybko,
a powietrze jest tylko przykrywką.
Jesteś jak muzyka, przeszywająca
Mogę Cię słuchać i słuchać bez końca.
Jazz, glam i troche hip-hopu,
Żyjemy tym razem od ponad roku.
Często też jak ostra krytyka,
która każdego błędu palcem dotyka.
Ostra jak chilli,
nadała charakteru nie jednej chwili.

Jesteś mym przyjacielem, koleżanką, kolegą,
bratem, siostrą, opiekunem, podopiecznym.
Kocham Cie tak mocno, nawet gdy mamy jechać prosto,
a odpalasz na wstecznym.

:-*

instrumental.

Standardowy

Dlaczego mi to zrobiłeś?
Dlaczego nie mogę spać po nocy?
Będę milczeć, i tak jestem martwa od środka.
Będę milczeć, choc to nic mi nie ujmie i nic nie doda.

Myślami spaceruje, od głowy zakątna aż do progu.
Czemu nie znajdziesz mi miejsca?
Najlepiej gdzieś obok siebie.
Może być w zakurzonym kącie,
byle w nocy patrzeć na ciebie,
obrazem zamazanym,
przez te krople deszczu na oknie,
w bezpiecznym kącie, serce moknie.
Moknie i gnije, bez Ciebie nie żyje,
Nie funkcjonuje, bo nie chce życ i gnije.

Kiedyś było piekne, serwone i zdrowe,
dziś nie dba o siebie, jest szare i matowe,
na niczym mu nie zależy, bo i tak kiedyś zgaśnie,
prędzej czy później bez wiekszej różnicy, bez Ciebie tak naprawdę nic się nie liczy.

Nawet największe szczeście nie jest warte jednego wspólnego zdjęcia.

Nie ma nic

Standardowy

Dżwięki, które przeszywają mnie od środka, powodują dreszcze i nalewają do oczu łez.
Słyszałam je już pewnie milion razy, ale to nieważne.
Niektóre rzeczy chyba nigdy nie przemijają. Współczuje ludziom, którzy tak jak ja tęsknią do dawnych czasów i są w pełni świadomi, że tak naprawdę one już nigdy nie wrócą. I nie ważne jak bardzo będę tego pragnąc to i tak nic nie zmieni. Już nigdy nie napiszę tak pięknych wierszy, już nie będe tak szczęśliwa jak kiedyś.
Nie chce mi się z nikim tym dzielić i robić tego nie będę.
Troche uśmiechu dało mi dzisiaj obejrzenie króla lwa.
Niby pierdoła, ale jak miło się kojarzy, film przesiąknięty piękną muzyką, nastrojem. Po prostu klasa, która przesrasta wszystkie ówczesne bajeczki, pełne krwi, walk i szarych kolorów..

Tęskno mi wiesz?
Do tamtego wszystkiego.
Bardzo tęskno,
I gdybym miała tylko kilka lat mniej wylałabym to na „papier”, rymy same zamieniły by się w zgrabne wersy.
Ale nie mam, więc rymów też nie ma, nie ma radości, nie ma nic, i nie ma nic piękniejszego od tamtego. nie ma.

dweft5hgtwrgr

Standardowy

Jakie wszystko potrafi być denerwujące.
Jakie potrafiiiiiiiii.
Nawet głupia baba ze sklepu zastanawia się pół godziny czy wydać mi 5,20 czy 5,50.
Oczywiscie w kolejce przedemną stoi 5ciu żuli smierdzących potem, sikiem i tanim bronem. A ja biedna stoje za nimi byle kupić wode mineralna niagazowaną. Oni przynajmniej stoją, bo wiedzą że kupią piwo i zaraz pójdą w krzaki się uchlać w 3 dupy, a ja stoje za nimi i wiem ze nastepne 8 godzin spędze w piekarniku.
cokolwiek bym nie robiła, zawsze da rade zrobić to lepiej odemnie.

Wkurwiające jest wszystko.
Za głośna muzyka, 
Za słone frytki,
klient nie dający spalic papierosa,
szlugi tez z reszta mnie wkurwiaja, bo sa drogie, smierdzi po nich z geby i robia się żółte zęby.
 
 wieczne chodzenie na wkurwie wcale nie jest fajne i cacy.
nie jest

Przeniesiono.

Standardowy

A on miał dziurawe rękawiczki po młodszej siostrze i sprane gacie. Niektórzy mówili, że był brudasem i śmierdzi. Nieważne, dziewczyny i tak padały do jego śmierdzących stóp.On jednak miał te jedną jedyną i zakupił jej złoty łańcuszek. A raczej łańcuch, na długość starczający od jego domu do jej mieszkania. Była z nim lecz całkiem sama. Zazdrosna o cały świat o wszystkie jego dawne miłości i szmaty, które dawały mu tylko dupy. Jego świat był zepsuty. Śmierdział stęchlizną i tostami z keczupem. Nawet zupy nie potrafił zjeść normalnie, bo połowa lądowała na podłodze lub wsiąkała we włosy, brudne i oblepione wszystkimi substancjami, z którymi miał kontakt przez ostatnie 2 tygodnie w tym pomidorową, ogórkową i rosołem. Powinien używać kremu nawilżającego, bo mu morda pęka w chłodniejsze dni. Myślał, że jest kimś, a tak naprawdę był tylko małym chłopcem topiącym się w szambie pełnym własnego gówna wysranego przez jakieś całę swoje życie.

I do tego szamba ona też nasrała, a następna  za nim tam wskoczyła i zachłysnęła się przypadkiem. o fuj.

Zmyła by te odchody, ale szkoda było jej dla niego mydła, pozatym niemiłosiernie śmierdział.

Nie pozwoliła by mu tak wpaść, albo wpadła by tam z nim mając w dupie te gówno.