a tak o

Standardowy

Miała iść i poszła, nie została

miała iść, a ręką machnęła
Poszła niedalej, lecz zaraz wróciła,
zamknela drzwi i swiatlo zgasila,
zapalila i poszla spowrotem,
potwietrze sie bilo z mysli potokiem
zamiast isc prosto, to pojde bokiem,
ALe nie teraz dopiero nad ranem,
ze switem w oku i noca przez ramię,
z walizką sennosci, z nutka zazdrosci,
szczescia pelnym dzbanem i
szklanka, w ktorej jest ono nalane.
Nie w pol pelna, nie w pol pusta,
Nie jedna warga, nie jedne usta.
postawiona na ziemi, czeka az ja wypije,
zdziwiona ze wzial ją, lecz wylał za szyje.
Pomyslalam otworze wino, te na specialna okazje.
Pogadam sama ze sobą – tak będzie razniej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>